tab2

Co to ta NEOFOBIA POKARMOWA?

Neofobia pokarmowa to zaburzenie jedzenia określane jako wybiórcze jedzenie, przypada na okres od ok 1,5 r do 5-6 lat. Jest to lęk lub niechęć do próbowania nowej żywności, lub znanej, ale wyglądającej inaczej niż zazwyczaj. Jest to NATURALNY etap rozwoju ukształtowany ewolucyjnie, który miał zabezpieczyć młody organizm przed spożyciem trującego pokarmu. (u zwierząt też obserwuje się neofobie ).

Dzieci niestety często są wyśmiewane przez opiekunów lub zmuszane do jedzenia produktów, których się obawiają, a to po prostu naturalne w tym wieku.

Dlatego jeśli widzisz jak Twój 3 latek "grzebie" w sosie odrzucając marchewkę mówiąc przy tym wyraźne "bleee" po prostu pozwól mu tego nie jeść, bez komentarzy. Ta marchewka wygląda inaczej niż ta w rosole. W rosole lubi, a w sosie nie. To normalne.

Neofobia przechodząca z łagodnym przebiegiem to taka gdy dziecko dzisiaj mówi "blee", a za tydzień już lubi dany produkt nie powinna nas martwić.

Jednak jeżeli dziecko:

  • ma mocno ograniczone menu,
  • nie chce siadać przy stole, unika jedzenia, jedzenie źle mu się kojarzy,
  • reaguje odruchem wymiotnym lub wymiotami na smak, zapach lub nawet widok niepreferowanego pokarmu,
  • odmawia jedzenia, złości się, zrzuca, wpada w histerię, gdy na talerzu pojawi się coś nowego,
  • ucieka z pomieszczenia na widok jedzenia.

Jak mogę pomóc mojemu dziecku:

  • nie zmuszaj, nie namawiaj, nie wywieraj presji, nie szantażuj, nie nagradzaj i nie karaj za zjedzenie/ niezjedzenie,
  • zapewnij miłą atmosferę podczas posiłku,
  • rozmawiajcie o jedzeniu, o konsystencji, barwie, zapachu, wrażeniach sensorycznych,
  • pokaż, że jedzenie jest fajne,
  • pokaż, gdzie rosną warzywa i owoce,
  • pokaż, że zwierzęta też jedzą różne produkty,
  • gotujcie razem,
  • jeżeli pozwoli położyć niepreferowany pokarm na swoim talerzu, powącha, poliże,  poprzygląda się, opisze go, ciesz się, to mały krok do zjedzenia produktu w przyszłości,
  • udaj się do specjalisty, który pokaże jak przezwyciężyć lęk dziecka.

Na koniec  dzielę się świetnym tekstem

"List dziecka, które nie je do zmartwionych dorosłych" autorstwa Małgorzaty Tchurz - specjalistki metody Krebs

"Drodzy Mamo, Tato, Babciu, Dziadku, Ciociu!

Wiem, jak bardzo mnie kochacie, martwicie się tym, że nie chcę próbować nowych rzeczy. Widzę, że inne dzieci w moim wieku potrafią zjeść wszystko. Czasem buntują się przy stole, ale z reguły dobrze sobie radzą. Inaczej niż ja. Wiem, że myślicie, że jestem uparty i cwany… Może faktycznie taki jestem? Wstydzę się tego, bo chciałem być dla Was najlepszym dzieckiem na świecie. 
Pamiętacie, jak ostatnio pokazywałem Wam, jak wysoko skaczę na trampolinie? I jak szybko biegam? Uwielbiam, kiedy patrzycie na mnie z dumą, lubię być Waszym superbohaterem! Jeśli chodzi o jedzenie, nie mam się czym pochwalić. Robię więc wszystko, żebyście nie musieli oglądać codziennych porażek przy stole. Dla mnie też jest to bardzo męczące. Dlatego jem tylko to, co już wypróbowałem. Kilka razy zaryzykowałem i to było straszne! Tak jak wtedy, gdy mówiliście, że banan jest dobry. Pokazywaliście inne dzieci, które jedzą banany z zadowoleniem. Wystraszyłem się, że,jak go nie zjem, to stanie się jasne, że jestem gorszy. Ufam Wam, bo zawsze chcecie dla mnie dobrze, więc postanowiłem spełnić Wasze oczekiwania. Sięgnąłem po owoc i… do dziś pamiętam to uczucie przylepiania się miękkiej mazi  do moich palców. To było obrzydliwe! Ale jestem Waszym superbohaterem, więc włożyłem kawałek banana do ust. Byłem pewien, że choć kawałek dam radę połknąć. Niestety, zebrało mi się na wymioty. Chciałem pozbyć się tego uczucia na języku. Było mi głupio i czułem się zagubiony. Naprawdę nie wiedziałem, dlaczego nie mogę tak po prostu go zjeść, jak robią to inne dzieci.  Wolałem nie patrzeć na Was i nie widzieć Waszego rozczarowania. Powiedziałem, że banan jest taki sobie, ale więcej już nie chcę. Chyba coś ze mną jest nie tak, skoro wszyscy mówią, że banany są smaczne, a ja czułem jakbym jadł robaka! Od tamtej pory nie narażam się na porażkę, dlatego jem tylko to, co znam. Nie znoszę siedzieć przy stole, bo wtedy czuję, że powinienem jeść to, co Wy! Ale już nie będę ryzykować! Posiłki są długie i nieprzyjemne – często coś śmierdzi i wygląda niezbyt smacznie. Nie lubię jedzenia przy stole, wolę jeść, kiedy oglądam bajki, bo wtedy nie czuję, co jem i wszyscy dają mi spokój. Tak jest najbezpieczniej. "

Zapraszamy do polubienia nas